• Wpisów:24
  • Średnio co: 95 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 14:41
  • Licznik odwiedzin:26 201 / 2394 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Każdy przypadkowy gość tego bloga proszony o odwiedzenie adresu http://pentlaprzeznaczenia.blogspot.com/ ! Jest to dla mnie bardzo ważne, dlatego liczę na Was nieznajomi !
 

 
Nicole usłyszała ciche szepty w głębi grobowca. Z mroku powoli wyłaniała się drobna sylwetka. Nicole wpatrywała się w nią z zastanowieniem. Już po chwili postać stała na przeciw nie, lustrując ją świetlistymi oczyma. To była młoda kobieta. Wskazywał na to zarys jej twarzy, choć nawet jego nie można było dokładnie zdefiniować w hebanowym otoczeniu. Tajemnicza postać chwyciła Nicole za nadgarstek. Jej dotyk był lodowaty i nieprzyjemny, brutalnie wbiła palce w rękę dziewczyny. Ciągnęła ją za sobą w głąb korytarza, którego Nicole nawet wcześniej nie dostrzegła. U jego kresu płonęły dwie pochodnie i rozlewał się okrągły ołtarzyk równierz nimi oświetlony. Na jego podeście stał wielkiej postury mężczyzna.-Mason..-Nicole zastygła z przerażenie. Druga kobieta popchnęła ją przed ołtarz. Dziewczyna upadając odwrócił się za siebie. Chciał zobaczyć jej twarz. W blasku pochodni ujrzała wysokiego wzrostu rudą postać, o zimnych i obojętnych rysach.

***

Damon przeszukał cały dom. Jej nie było. Zdenerwowany głównie na siebie zrójnował cały salon niesiony nagłą falą złości. Szybko wyciągnął telefon i wybrał numer Nicole. Po kilku sygnałach usłyszał w słuchawce podły ton.-Dzień dobry kochanie.-na jego twarzy pojawiło się zaskoczenie-Sandra?! Co zrobiłaś Nicole!?-mężczyzna nic nie rozumiejąc krzyczał do słuchawki.-O swojej dziewczynie możesz już zapomnieć.-ta rozmowa dawała Sandrze niezwykłą satysfakcje-Za jakieś półtora godziny będzie martwa.-zaśmiała się-Przykro mi, ale będziesz musiał znaleść sobie inną łatwą panienkę do zabaw.-kobieta się rozłączyła, a zdenerwowany Damon rzucił telefonem o ściane.

'To nie możliwe. To nie ma sensu. Po co Sandra miałaby robić krzywę Nicole. To nie ma sensu.
Starałem się zebrać myśli. Gdy udało mi się troche uspokoić wyszedłem na zewnątrz, nadal nie wiedząc co robić...
 

 
Zdjęcia do rozdziału 9.

 

 
Nie potrafiłem jej zostawić i wpakowałem się w to całe bagno. Zabiłem własną siostre... I dla kogo? Dla jednej dziewczyny? Ja przecież... ja nie mogłem się w niej zakochać. To nie możliwe.'

Damon nie chciał dopóścić do siebie tej myśli. Nie chciał już nigdy kochać, potym co zrobiła mu Sandra. Wiedział jak to boli. Nie przestając o tym myśleć, zawrócił szybko w stronę posiadłości Nicole. Od niedawna jego domu. Jechał niewyobrażalnie szybko starając się wyrzucić z głowy głębiące się myśli. Miał jakieś silne przeczucie, że stało się coś złego.
 

 
***

Nicole ocknęła się na zimnej powierzchni w ciemnej krypcie. Wokół nie unosił się ohydny zapach gnijących zwłok. Z dużym bólem podniosła się i zaczęła szukać wyjścia. Była bardzo słaba. Miejsce w którym się znajdowała miało jakby kształt gwiazdy. W mroku niewiele widziała. Wyciągnęła przed siebie swoją prawą dłoń i wyszeptała dziwne słowa. W tej chwili jej osobę spowiła świetlista aura agnia. Dziewczyna dzięki niej dostrzegła błysk księżyca w ciemnym zakamarku grobowca. Powolnym krokiem zbliżyła się w jego kierunku. Znalazła wyjście. Zlustrowała wzrokiem widok nazewnątrz. Wszędzie rozciągały się ciemne groby wyglądająco jak niebywałego wzrostu potwory. Była na bardzo starym cmentarzu. Uniosła lewą stope by pokonać niewidzialny próg kryptya, ale coś ją odepchnęło. Z niedowierzaniem spróbowała jeszcze raz i kolejny, lecz nie przynosiło to żadnego skutku.-Co jest do cholery!?-wrzasnęła kierując swój wzrok w głąb rozlewającej sie wokół głębokiej czerni. Po kilku próbach przebicia sie przez przeźroczystą granice niepewnie ruszyła w drugą stronę w głąb pomieszczenia. Szła bezszelestnie mając nadzieje że odniajdzie drugie wyjście.

***

Damon gdy skończył już zabawiać się z klonem Nicole, wyrzucił jej ciało z samochodu i pędząc jak szalony ruszył przed siebie.

'Miałem nadzieje że ta mała da mi satysfakcjie, ale nic z tego. Gdy już się jej pozbyłem, byłem jeszcze bardziej wściekły. Nicole... przecież wtedy też tak to się mogło skończyć. Dlaczego jej wtedy nie zabiłem? Była przecież tylko zwykłą dziewczyną, pierwszą lepszą która mi wpadła w oko. Te 3 lata temu była niemal taka sama jak ta blondynka. Spotkałem ją w barze, postawiłem drinka i wykorzystałem jak każdą, kazałem zapomieć.. A potem zacząłem od nowa.. Stałem się jej przyjacielem. A pół roku później objawiła się jej moc i zrójnowała mój świat.
 

 
***

Damon wsiadł szybko do swojego auta i z obojętnym wyrazem twarzy jechał przed siebie. Zatrzymał sie przed jakimś małym barem w szarych dzielnicach Londynu. Wszedł do środka i usiadł przy barze.-Whisky z lodem.-mruknął do barmana. Rozejrzał sie po pomieszczeniu pełnym pijanych facetów i skąpoubranych dziewcząt. Wziął swojego drinka i usączył jeden łyk. Po krótkiej chwili zbliżyła sie do niego dość ładna blondynka. Miała bardzo jasne włosy i zielone kocie oczy. Jej ubranie rzucało się w oczy. Soczyście czerwona, krótka sukienka delikatnie spływała po jej talii. Głópawo zatrzepotała rzęsam i usiadła obok Damona. On zlustrował ją swoim ciemnym głębokim spojrzeniem i szybko odwrócił głowe. Kobieta była łudząco podobna do Nicole, a on w tej chwili chciał właśnia o niej zapomnieć, o tym wszystkim co dla niej zrobił.


***


Nicole ubrała się i wyszła na zewnątrz. Szła spokojnie przez las myśląc o wszystkim co ostatnio przeżyła. Słyszała każdy najmniejszy szelest który wydawały nocne zwierzęta. Po plecach przeszły jej ciarki gdy usłyszała za sobą szelest łamanych liści. Zanim zdąrzyła się odwrócić poczuła silne uderzenie w głowę i powoli osunęła się na czyjeś ręce.

***

Blondynka nie spószczała wzroku z Damona.-Coś nie tak.?-zapytała-Tak, ale wiesz co?-mężczyzna odwrócił głowe w jej strone.-Muszę zrobić sobie przerwe.-mruknął, poczym zahipnotyzował dziewczyną, która ulegle poszła z nim do samochodu. Pocałował ją i zaczął dotykać, ale po chwili obnarzył swoje kły i wbił je w bladą szyję dziewczyny.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
-Stop.-szybko wstała z łóżka.-Nie mogę tego zrobić, daj mi spokój.!-wrzasnęła biegnąc szybko do łazienki. Gdy wróciła w pokoju już nikogo nie było. Stanęła przed lustrem i spojrzała na siebie ze wstrętem.-Czemu.? Do cholery, czemu ja nie mogę być normalna.!?-rzuciła w lustro jakąś szklanką która pierwsza wpadła jej do ręki.

***

Damon jechał szybko swoim sportowym autem. Jego twarz wykrzywiała złość. Po kilku minutach zatrzymał się przed jakimś niewielkim domkiem letniskowym na obrzeżach Londynu. Gwałtownie otworzył drzwi samochodu i szybko wszedł do domu. Drzwi były otwarte. Rozejrzał się po pomieszczeniu. Wyglądało normalnie. Ściany były zanurzone w soczystej czerwieni. Meble zrobiono z ciemnego dębu. Wyglądały na bardzo solidne. Nie znajdowały się tam żadne zdjęcia, nie panaowała ciepła atmosfera. Mężczyzna skupił się jednak na najważniejszej rzeczy. Patrzył na spokojnym krokiem wchodzącą do pomieszczenia Natalie. Zlustrował ją chłodnym spojrzeniem.-Braciszku, czekałam na ciebie.-dziewczyna spojrzała mu w oczy.-Twoja laska już ci się poskarżyła. Damon zagotowany ze złości z wampirzą szybkością zjawił się przy niej.-I widzisz co narobiłaś ? To nie moja wina że muszę cię zabić. Pozatym nie wiem jak głupia byłaś pozwalając im robić na sobie eksperymenty.-mężczyzna jednym ruchem zanurzył swoją rękę w klatce piersiowej kobiety, trzymając w niej jej serce. Ona zawyła z bólu.-Dla jednej dziewczyny zabijesz swoją siostre.?-zaśmiała się pewna że tego nie zrobi.-Co ty w niej widzisz.?-chłopak wyciągnął swoją dłoń trzymając w niej jej serce.-Nawet sobie nie wyobrażasz.-mruknął patrząc jak jej ciało opada na ziemie.Spojrzał na nią ostatni raz i wyszedł szybko bez zachamowań zostawiając w domu ciało martwej siostry.
  • awatar crushcrush: Genialne, kocham cię dziewczyno, pisz dalej, nie mogę się doczekać ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Przepraszam wszystkie osoby, ktore przeczytaly tego bloga . Niestety w tej chwili i niemal od 2 miesiecy cierpie na brak weny. obiecuje ze nie ma nawet mozliwosci aby nie pojawil sie ciag dalszy. sprobuje jak najszybciej dodac kolejny rozdzial.
 

 
Nicole wzięła prysznic, okręciła się ręcznikiem i ruszyła w kierunku swojego pokoju. Złapała roztrzęsioną ręką klamkę i weszła do środka. Lekko opadła na swoje łóżko, nabierając dużą ilość powietrza w usta. Usłyszała głos, nie niosący ze sobą żadnych innych dźwięków.- Damon westchnął ukrywając swoje emocje pod maską ironi. Nicole przewróciła oczami, mając go już trochę dosyć.- Mógłbyś dać mi święty spokój?- Mruknęła nie licząc nawet na twierdzącą odpowiedź. Chłopak pokręcił tylko głową i znalazł się na łóżku obok niej.- A jak myślisz skarbie?- Patrzył na nią spokojnie.- Myślałem o tym i wiem jak załatwimy tę sprawe. Jesteś pewna, że to Natalie?- Nie odrywał od niej wzroku.- Tak jestem.- Odparła obojętnie.- Zabiję ją i wtedy trucizna zniknie z twojego, jakże sexownego ciała.- Jedną ręką delikatnie objął ją w talii, przyciągając tym samym do siebie. Dziewczyna uśmiechnęła się na jego słowa.- Czy ugryzienie może spowodować, że zacznie mi się mieszać w głowie?- Spojrzała mu w oczy.- Tak, z czasem tak. Skąd to pytanie?- Zmarszczył lekko brwi. Ona nawet nie drgnęła.- Ponieważ istnieje pewne prawdopodobieństwo, że ci teraz nie odmówię...- Damon zaśmiał się z satysfakcją i delikatnie zbliżył wargi do jej. Nicole wciąż tkwiła w bezruchu. Pocałował ją delikatnie z uśmiechem na ustach. Ona odwzajemniła jego pocałunek, jednak po dłuższej chwili odsunęła się
na kilka centymetrów...
  • awatar Gość: Genialne przez duże G! Czekam na coraz więcej, bo akcja ciekawie się rozkręca :D
  • awatar Gość: po prostu boskie. <33 xD
  • awatar Gość: podzielam opinię powyżej < 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
- Ugryzienie wilkołaka dla wampira oznacza...śmierć.- Szepnął cicho łamiącym się tonem i wstał. Dziewczyna zaśmiała się histerycznie.- Świetnie! Cudownie!- wrzasnęła głośno chodząc nerwowo po pomieszczenie.- Czyli zginę, tak?- Zapytała cicho ukrywając twarz w dłoniach. - Nie, nie zginiesz, znajdziemy lekarstwo.- W jego oczach pojawiła się niepewność. Podszedł do niej i objął ją delikatnie.- Nie, nie znajdziemy.- Mruknęła. Wstała i rozejrzała się po pomieszczeniu. Podeszła do krzesła i odłamała jedną jego nogę. Podała mu ją.- Zabij mnie.- Powiedziała pewnie.- Co ty do cholery mówisz?! Nie zrobie tego! Ty idź się umyć a ja coś wymyślę.- Odparł spokojnie, starając się, być dla niej oparciem. Ona za to wyrwała mu z ręki kołek i wymierzyła nim w swoje serce.- Sama to zrobie.- Wzięła lekki zamach, Damon pojawił się przy niej i złapał ją za dłoń powstrzymując uderzenie.- Czyli nie mogę cię zostawić samej.- Westchnął.- Dam ci jeszcze jedną szanse. Pojdziesz grzecznie do łazienki, weźmiesz prysznic i nie zaliczysz przy tym żadnej próby samobójczej, zrozumiano?- Wyjął jej z ręki broń.- Inaczej pójdę tam z tobą.- Uśmiechnął się złośliwie. Dziewczyna przewróciła oczami i ruszyła do łazienki.- I tak to się wkońcu skończy.- Wymamrotała bez namiętnym tonem nie mając nadzieji.
 

 
Starała się wymyśleć jakiś sensowny pomysł, gdy zaobserwowała na sobie spojrzenie. Czuła coś z tym związanego. Te oczy choć wilcze wydawały jej się znajome. Uniosła lekko głowę patrząc na księżyc.- Pełnia już wkrótce dobiegnie końca.-mruknęła pod nosem-Wystarczy, że dotrwam do końca.-dodała w myślach. Ciągle coś chodziło jej po głowie. Wkońcu układając swoje myśli w całość zapytała.- Natalie?- Zwierze warknęło na nią ze wściekłością, co najprawdopodobniej oznaczało tak. Nicole to wyłapała i wściekła chciała rzucić się na wilczycę, ale coś ją powstrzymało. Zdrowy rozsądek. W jej głowie powstało mnóstwo pytań. Nie była to chwila na szukanie odpowiedzi. Zmierzyła wzrokiem Natalie, bo była pewna, że to ona i w wampirzym tempie ruszyła do domu. Wampirzyca czy wilczyca nie goniła jej. Pewnie zorientowała sie że moc pełni zaczyna ją opuszczać. Nicole weszła do domu wyglądając strasznie. Pierwsze co zrobiła, to rzuciła się na zapasy krwi. Piła łapczywie i szybko. Niemal po sekundzie zjawił się przy niej Damon.- Gdzie ty byłaś?- Zapytał mierząc ją wzrokiem i otwierając szerzej oczy gdy dostrzegł w jakim jest stanie. Niemal każdy fragment jej ciała pokrywała krew wymieszana z błotem. Jej ubrania były całe porwane zostały z nich tylko strzępy co sprawiło, że stała przed nim niemal naga. - To było straszne..-Wymamrotała cicho. Chłopak spojrzał na jej nogi. Przykląk przy niej ujmując jej udo w dłoń.- Co to do cholery jest?-wrzasnął cicho, patrząc uważnie na ślady zębów i obrzydliwie wyglądającą rane.- Natalie...ona mi to zrobiła.- Spojrzała na niego zdziwina, tym jak przejął się tym jednym ugryzieniem.- To zrobił wilkołak! Wiesz co to znaczy?- Posłał jej pytające i troskliwe spojrzenie. Dziewczyna stała nieruchomo nie znając odpowiedzi na jego pytanie. W jej oczach pojawił się strach....
 

 
Dziewczyna upadła na ziemię, całe jej ubranie pokryła warstwa obrzydliwego błota. Wilk szarpał ją za bluzkę, usiłując rozgryźć jej trupio-bladą delikatną skórę. Wyciągając przed siebie szczupłe ubłocone dłonie , usiłowała przesunąć się do przodu i uciec z pod pazurów rozwścieczonego monstrum. Była słaba, walczyła nie tylko z wilkołakiem ale też własną słabością spowodowaną wyżerającym ja głodem. Starała się zebrać myśli , ale nie pozwoliły jej na to nagłe zęby wbijające się już wtedy w jej ukrwawioną nogę. Słodka ciecz płynęła po jej skórze jeszcze bardziej pobudzając wrażliwe zmysły. Była tak ohydnie brudna, iż jej gorąca aura powoli wygasała razem z wola walki. Nie mogła się poddać, miała przecież po co żyć. Musiał nadejść czas gdy, poczuje słodki smak wendety na swoich wrogach. Ostatkiem umierających w niej sił odwróciła twarz w stronę obnażonych zębisk swojego przeciwnika. Silnym ruchem ręki odepchnęła go od swego krwawiącego ciała i niepewnie powstała na drżące nogi nie miała czasu na myślenie, ani na jakiś skomplikowany plan ucieczki. Musiała uśmiercić swojego oprawcę zanim on zrobi to z nią…
  • awatar Queen of darkness.: Nie, w planach chyba nie przezyje.;^:musi byc sensowny the end.
  • awatar Gość: :O przeżyje co nie Kinga ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
To było naprawde przerażające miejsce. Ale kto z nas nie lubi się bać? Kto oprze się temu uczuciu? Temu przyjemnemu dreszczu na plecach i trzęsącym się dłoniom z podniecenia? Każdy niech odpowie sobie na to pytanie. Nie chcę wymuszać odpowiedzi. Nicole w głebi uwielbiała to uczucie. Jej doznania były durzo większe niż normalnego człowieka. Ale czy osoba, która cierpiała tak wiele, widziała rzeczy które dziewczynę w jej wieku przyprawiły by o załamanie ma jeszcze jakieś uczucia? Tak, czasami pragnie sie ich pozbyć, ale nikt nie jest w stanie tego zrobić. Dziewczyna powoli zmierzała ku drzwiom wyjściowym. Na zewnątrz już dawno cały świat okrył mrok. Nicole rozejrzała sie wokół siebie. Było tak pięknie. Liście tańczyły wokół niej wprawiając ją w zachwyt. Coś przerwało jej tę chwilę oddania się naturze. To był głód, który powoli stawał się uciążliwy i przygnębiający. Wiedziała już co musi zrobić, co pragnie zrobić. Tego doznania od dawna nie próbowała, ale ciemność pobudzała wszystkie jej zmysły. W szybkim tępie zmierzała do miasta, ale...ale coś ją nie pokoiło. Czuła na sobie czyiś obrzydliwy wzrok. Czy jestem aż tak przewrażliwiona?- Pytała sama siebie, ale to nie było to. Uważnie patrzyła w każdą stronę, przeszywając wzrokiem najciemniejszy kąt. Błyskawicznie odwróciła się za siebie. To co zobaczyła ją przeraziło. To piękne stworzenie, które za nią stało było inne. Takie obce. Nerwowo spojrzała na księżyc. Pełnia. Patrzyła prosto na wilka, który warczał na nią jak szalony. Wilkołaki nie nawidzą wampirów, tak z zasady uważano, tym razem nie było inaczej. Zwierze polowało na nią od około godziny.- Jak ja głupi nie mogłam tego zauważyć!- Wrzasnęła głośno i zerwała sie w morderczym biegu w stronę domu. Potwór o lśniącej, białej sierści ruszył za nią. Był szybszy, durzym skokiem przewrócił ją na ziemię...
  • awatar Gość: Wiesz w jakim niepokoju mnie trzymasz ? Nie wytrzymam !
  • awatar Gość: Super wprost zajebiste! Nie mogę się doczekać nastepnych części i mam nadzieje że bedą tak fajne jak te dotychczas!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W jej głowie układał się już jakiś plan. Chciała być podła, równie podła co Natalie wobec niej.- Czekaj chwilkę.- Mruknęła uśmiechając się sztucznie. Natalie już wiedziała, że rozpoczęła się właśnie jakaś gra, której stawka jest zapewne bardzo wysoka. Nicole w wampirzym tępie pobiegła na górę. Szybko zniknęła za drzwiami pokoju Damona. Usiadła obok niego uśmiechając się słodko.- Jak tam walka kocic?- Chłopak zapytał rozbawiony i puścił oko dziewczynie. Ona westchnęła głośno.- Przyznaje, na początku mnie trochę poniosło, ale wiesz, że ja jestem dużo bardziej wyrafinowana.- Jej wyraz twarzy był tak tajemniczy, że nawet jej cień będący z nią w kazdej chwili dnia i nocy chowający się w mroku, gdy zajdzie taka potrzeba nie byłby w stanie odgadnąć jej myśli.- Tak, przyznaje, rozszarpanie jej na strzępy, byłoby zbyt proste.- Zmarszył lekko brwi w nieobecnym zamyślenie. Patrzył na nią wyczekująco, wysłuchując wszystkich dźwięków dochodzących z dołu.- Nie ma jej już.- Powiedział po chwili beznamiętnym tonem.- Tak, wiem nie zapominaj co mi zrobiłeś kilka miesięcy temu.- Zerkała na niego z wyrzutem.- Myślisz, że jako zwykły człowiek, gdybym cię wtedy nie przemienił żyłabyś do dziś?- Odparł jej zarzuty.- Ale ja przecież nie żyje.- Obdarzyła go złośliwym spojrzeniem. Damon zrobił obrażoną mine.- No już, przepraszam, wiem że zrobiłeś to dla mojego dobra.- Oparła się o niego. Chłopak uśmiechnął się triumfalnie.- Przepraszaj dalej złotko...- Zaśmiał się zadowolony. Dziewczyna zbliżyła swoją twarz do niego. Musnęła jego wargi swoimi.- Zapomnij.- zaśmiała się, wstała i wyszła z pokoju. Nie czuła się tam dobrze. Wogóle w tym domu nie czuła się dobrze. Był taki stary i wyniosły. Zimna atmosfera otaczała jego mury. Dziwny zapach panował w powietrzu.
 

 
Nicole przetarła oczy słysząc jakieś krzyki na dole. Szybko wstała i zbiegła po schodach. Jej oczy otworzyły się szeroko, gdy ich zobaczyła. Damon i …Natalie. –Co ona tu robi?- zadała sobie pytanie, najwyraźniej tylko w myślach, bo nikt nie zwrócił na nią uwagi. Jej ciało zastygło i patrzyła na nich, stojąc mocno wryta w podłogę. Zaskoczenie nie na długo powstrzymało jej wściekłość. Po kilku minutach bierności odepchnęła od niej chłopaka i sama przewróciła dziewczynę na podłogę. Niosła ją fala wściekłości , niepohamowana agresja i pragnienie zemsty. W tej chwili czworo oczu zwróciło się w jej stronę. Sama nie dostrzegła płomienistej aury wokół swojego ciała. Natalie leżała bezbronna na podłodze, nie mogąc przeciwstawić się tej sile. W jej oczach pojawił się cień strachu ale ta chwila toczyła się tak szybko, iż nikt z nich nie wiedział co się dzieje. Lekkie wyciszenie emocji Nicole spowodowało przełamanie panującej ciszy. –Ty egoistko!- wrzasnęła dziewczyna zaciskając mocno rękę na jej szyi. Damon zaśmiał się sarkastycznie.- O którą ja powinienem się martwić?- zapytał rozbawiony ta sytuacją.- Natalie, radziłbym ci się jak najszybciej stąd wynieść, bo tym razem ci nie pomogę. – Po tych słowach chłopak poszedł na górę, chichocząc pod nosem.- Ach, Nicole, Nicole… nic się nie zmieniłaś. Nadal jesteś taka porywcza…- Natalie starała się utrzymać nonszalancki ton głosu. Nicole niemal nie usłyszała jej słów. Po chwili jednak uśmiechnęła się szeroko z podstępnym wyrazem twarzy.- Kochanie, byłaś moją najlepszą przyjaciółką, myślisz, że to co zrobiłaś to zniszczy?- W jej oczach pojawił się tajemniczy błysk…
  • awatar Gość: Nie będę ukrywać że piszesz wspaniale i nie mogę się doczekać kolejnych części. Dużym plusem Twoich opowiadań jest to, że trzymasz w napięciu, a (przynajmniej) dla mnie jest to bardzo ważnę. Dzięki temu niemal wstrzymuję oddech czytając każdą kolejną notkę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Damon obudził się wcześnie rano. Nie chcąc budzić Nicole, zsunął się powoli z łóżka i zszedł na dół swoim bezszelestnym krokiem. Rozejrzał się nerwowo po pokoju. Czuł jakiś obcy zapach. Coś mu nie pasowało. Odwrócił się szybko za siebie. Za jego plecami stała młoda kobieta. Przynajmniej na taką wyglądała. Była dość ładna. Wyglądała słodko i niewinnie. Jasne, krótkie włosy otulały jej pociągłą twarz, zielone oczy zaskakiwały tajemniczą przebiegłością, jednak ubrania znów wołały, że to zwykła, bezbronna dziewczyna. Pozory jednak mylą.
-Natalie?- chłopak spojrzał na nią zdziwiony.- Co ty tutaj robisz?- zmierzył ją wzrokiem.
-Braciszku, nie cieszyć się, że mnie widzisz?- uśmiechnęła się przebiegle.
- Cieszę się... chyba.- popatrzył na nią zdezorientowany.- Ale co cię tu sprowadza?-uśmiechnął się sztucznie i podejrzliwie.
-Chcę pomóc.- odparła dziewczyna, bawiąc się kosmykiem swoich lśniących włosów.Chłopak wybuchł śmiechem.
-Ty? Ty nigdy nie pomagasz.
Natalie popchnęła go na kanapę.- Braciszku? Czy ty aż tak źle mnie oceniasz?- starała się utrzymać przyjazny ton, jednak i tak stawał się coraz bardziej ironiczny.- A gdzie nasza królowa mroku, zbuntowana księżniczka, pani zemsty?- zaśmiała się drwiąco.
-Ją zostaw w spokoju, zraniłaś ją już wystarczająco.- mruknął.
- No nie przesadzaj, to przecież nie do końca moja wina.- przewróciła oczami.
- nie twoja wina?! Ufała ci, a ty ją zdradziłaś, pobiegłaś do Masona, a ona straciła całą rodzinę, mimo to wybaczyła ci. Powoli wracała do siebie, a ty co?! Znów do niego pobiegłaś, wystawiłaś mu ją tak na tacy, a on odebrał jej moc! Nie twoja wina?!- wrzasnął na nią wyprowadzony z równowagi.
- Dobra, może to i moja wina, ale wynagrodzę jej to.- uśmiechnęła się niewinnie.
- Żartujesz sobie?! Nie pozwolę ci się do niej zbliżyć!- wrzasnął łapiąc ją za szyję i wystawiając kły.
  • awatar Gość: ja udusze cię jak nie bedziesz pisać, wkurzysz mnie na maksa ?! masz dalej pisać to rozkaz .;****
  • awatar Gość: Te notatki są zajebiste ;*. czekam na nastepne ;D .!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
To dlaczego mi ciągle pomagasz? Dlaczego mnie jeszcze nie zostawiłeś?-Chłopal uśmiechnął się łobuzersko.- Bo jesteś jedyną dziewczyną, która potrafi mi się oprzeć i nie dm ci spokoju dopóki to się nie zmieni.- Dziewczyna uśmiechnęła się po raz pierwszy tego wieczoru.- No to spędzimy ze sobą wieczność.- Zaśmiała się ironicznie. Chłopak nic nie powiedział, wiedząc, że to nie pora na jego gierki. Przytulił ją delikatnie i oboje zasneli.
 

 
Dziewczyna w nocy nie zmrużyła oczu. Nie mogła przestać o tym myśleć. Czyżby przepowiednia zaczynała się spełniać? Czyżby onie nie mogli tego powstrzymać? W głowie miała mnóstwo pytań, ale nie dopuszczała do siebie odpowiedzi. Czy wszystkie te proroctwa się spełnią? Czy wreszcie będzie osoba, która zdoła zakończyć ten rozdział w historii nadprzyrodzonego świata? Czy klan 'starszych' do tego dopuści? Czy ona jest tą osobą? Dobrze znała odpowiedzi. Tak, to ona jest tą wybraną. - Nie! Nie!- Wrzasnęła do siebie.- Nie chcę tego.- Usiadła na brzegu swojego łóżka prostując nogi.- Nie będę ratować tego chorego świata! Nie!- Nie przestawała krzyczeć.- Ten świat odebrał mi wszystko, rodzine, normalne życie...-Mamrotała pod nosem.- Chcę tylko zemsty. Nic więcej dla nich nie zrobię.- Mruknęła cicho. Przez głowe przebiegła jej potworna myśl. Czy jeśli nie będzie chciała pomóc, Damon ją zostawi? To ją przeraziło. Nie mogła, nie chciała zostać sama. Szybko wstała i pobiegła do pokoju chłopaka. Stanęła obok jego łóżka, niepewnie. Usiadła obok niego patrząc przez chwilę jak śpi. Po chwili zastanowienia szturchnęła go w ramię. Damon przetarł zaspane powieki.- To chyba koniec...-Szepnęła cicho.- Teraz pewnie mnie zostawisz.- Dodała smutnym tonem. Chłopak spojrzał na nią zdziwiony.- O czym ty mówisz? Dlaczego miałbym to zrobić?- Zapytał cicho przyciągając ją delikatnie do siebie.- Bo ja tego nie zrobie...nie będę walczyć o tamten świat.- Mówiła cicho myśląc, że w tej chwili traci jedynego przyjaciela. Chłopak spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem.- Myślisz, że tego od ciebie chcę?- Pogłaskał ją delikatnie po głowie.- Nicole, ja cię naprawdę dobrze znam. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że będziesz chciała pomóc ludziom, którzy zrujnowali ci życie.- Dziewczyna spojrzała mu w oczy zaskoczona.- Nie?
 

 
Dziewczyna rozejrzała się po pokoju mając niepewny wyraz twarzy. Wzrokiem poszukiwała Damona. Nie było go w domu. Wybiegła na ulicę, wokół niej było ciemno i padał deszcz. Upadła na kolana i zaczęła się śmiać jakby oszalała. Podniosła do góry głowę mając usta wykrzywione w złośliwym uśmiechu. Zbliżał się do niej Damon. Spojrzał na nią zszokowany.- Co się stało?!- zapytał. Dziewczyna nic nie powiedziała, wbiegła z powrotem do domu. Szybko pokonała schody i znalazła się przed lustrem w łazience, patrząc na siebie. Chłopak pobiegł za nią lekko przerażony jej zachowaniem. – Co się stało?- zapytał powtórnie. Nicole przyciągnęła go za rękę.- Spójrz, one znowu płoną.- wskazała na odbicie w lustrze. Mężczyzna skierował wzrok tam gdzie mu kazała i uśmiechnął się szeroko lekko zdziwiony.- Jak to się stało? Jak odzyskałaś moc?- nie odrywał od niej wzroku. Dziewczyna zaśmiała się po raz ostatni i wyszła na korytarz, kierując się ku wyjściu. Gdy stała przed domem wyciągnęła przed siebie dłoń i wypowiedziała jakieś dziwne słowa. W tej chwili wokół niej pojawiły się płomienie, wyglądające jakby oplatały jej ciało. Damon patrzył na nią, wiedząc, że nadszedł już czas. Podszedł do niej, złapał ją za rękę i szepnął.- Spokojnie, spokojnie na to przyjdzie pora.- W tej chwili ogień zniknął i chłopak wprowadził Nicole do domu zamykając za sobą drzwi…
  • awatar Gość: Świetnie się zapowiada. Czekam oczywiście na kolejne notki ^ ^ Fabuła ta, jest bardzo wciągająca i chciałam zwrócić, że popełniłaś parę błędów w pisowni, ale w szczegóły nie będę wnikać. Bynajmniej czekam na dalszy ciąg wydarzeń. Pozdrawiam ;*
  • awatar Gość: Super! Super! I jeszcze raz super! Te notki wciągają jak czarna dziura.. XD
  • awatar Gość: no, no co będzie dalej ? :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Rozmawiała z bratem przez dłuższą chwilę. Przytuliła się do niego na pożegnanie i skupiła się aby z powrotem wrócić do swojego ciała. Udało jej się to bez problemu. Dobrze znała miejsce w którym była. To świat nieumarłych, tych którzy nie pogodzili się ze śmiercią i zawiśli pomiędzy. Ale jak to możliwe? Przecież klan "starszych" uśpił jej moc, dopóki nie postanowi oddać się w ich ręce i odprawić rytuału. Czy oni zmienili zdanie? Nie, to przecież nie możliwe. Obiecali, że będą ją dręczyć, do czasu gdy podejmie "właściwą" decyzję.
 

 
Dziewczyna ocknęła się następnego dnia, z bólem głowy. Zastanowiła się jak spędziła poprzednią noc. Nic nie przychodziło jej do głowy.
- Zresztą to i tak nieważne. Teraz liczy się tylko zemsta. – Mruknęła do siebie głosem pełnym przekonania. Wyszła ze swojego pokoju i zeszła na dół. Napiła się whisky i położyła na kanapie przymrużając oczy w zamyśleniu. Leżała tak przez kilkadziesiąt minut, jakby opuściła swoje ciało. Tak też było. Skupiła się i duchem podążyła do innego świata. Widziała ciemność, słyszała przeraźliwe krzyki dochodzące jakby znikąd. Ruszyła krętą drogą ku jednemu światłu w całej tej krainie. Szła przez kilka minut i zaczynało jej się wydawać, iż ta wędrówka nie będzie miała końca. Myliła się jednak i po dłuższej chwili dotarła do tajemniczego miejsca, które wypełniał blask. Zobaczyła tam mężczyznę, którego sylwetka była spowita mroczną aurą.
-Josh!- rzuciła mu się na szyję.
-Jak ty się tu znalazłaś?- spojrzał na nią zaskoczony- Przecież oni uśpili twoją moc.- Chłopak spojrzał na nią zszokowany.
-Ja… ja nie wiem jak to się stało. Przecież nie mogłam już przekraczać bramy.- Dziewczyna nie rozumiejąc rozejrzała się wokół jakby szukając jakiegoś haczyka…
  • awatar Gość: Przyznam, że mnie cholernie ciekawi co będzie dalej , ^^ jednak wolę czytać książki, bo od komputera wzrok mi pada, jestem jak ślepa . Szkoda, że tak krótko . . .
  • awatar Gość: Muszę przyznać, że coraz ciekawsze ; ) Pisz, pisz dalej : D
  • awatar Gość: No fajne opowiadanie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
(rok wcześniej)


-Nicole, musimy cię chronić, nie rozumiesz! Tu twoje życie jest najważniejsze.- Słowa Josha przeszyły bólem Nico.
-Nie rozomiem!- krzyknęła- nie rozumiem czemu ja?!- wrzeszczała i płakała zarazem.
W tej chwili pojawili się oni. Rodzina kazała jej uciakać.Damon wyciągnął ją z lasu ze łzami w oczach. Płakała, wyrywała mu się, ale wtedy jeszcze nic nie znaczyła. Szarpała się z nim patrząc w stronę lasu gdzie było słychać huki i unosiły się kłęby dymu.
-Błagam cię, ja musze im pomóc.- upadła bezsilna na kolana.
-Zrozum, oni musza zginąć za ciebie, takie jest ich przeznaczenie- musisz się z tym pogodzić.- patrzył na nią ze współczuciem.
-Nie nigdy,nigdy!- wykorzystała chwilę jego nieuwagi i rzuciła się w głąb lasu.
-Nie możesz!- wrzasnął Damon i pobiegł za nią. Gdy ją znalazł, ona siedziała pod drzewem z twarzą ukrytą w dłoniach. Wokół leżały martwe ciała całej jej rodziny.
-Zginęli, wszyscy zginęli, to moja wina.- płakała mówiąc cicho.Chłopak podszedł do niej, objął ją delikatnie- Nie płacz, wszystko się ułoży, prędzej czy później się ułoży.



***
(teraźniejszość)

-To moja wina, to moja wina.-dziewczyna mamrotała pod nosem wyrwana z rzeczywistości. Zawsze gdy coś jej o tym przypomniało, nie mogła powstrzymać łez. W tej chwili pojawił się przy niej Damon. Wziął ją na ręcę bez słowa, zaniósł do domu i położył na łóżku.
-Musisz sie pozbierać, nie możesz ryczeć-powiedział szorstko.-Inaczej zginiemy i wtedy to naprawdę będzię twoja wina. Dziewczyna wiedząc , że ma rację otarła łzy.
-Zemszcze się, pomszczę ich wszystkich.-Jej wyraz twarzy mówił więcej niż słowa. Była zdeterminowana i nie miała zamiaru odpuscić...
 

 

-Cholera!-wrzasnęła Nicole, patrząc na Damona-Co ty sobie wyobrażasz!?-patrzyła na niego z obrzydzeniem i wściekłością
-Nie denerwuj się tak,skarbie. Musiałem się trochę rozerwać.-skinieniem głowy odesłał swoje "koleżanki"-Teraz gdy już wróciłaś one nie są mi potrzebne.- pojawił się przy niej i objął ją w talii. Dziewczyna uśmiechnęła się złośliwie.
-To że pozwalam ci tu mieszkać, nie oznacza, że będę jedną z twoich panienek.- odepchnęła go mocno tak że wylądował na przeciwległej ścianie.- Więcej razy nie próbój.- dodała rozbawiona. Chłopak się tym nie przejął, posłał jej kuszące spojrzenie.
-Spróbuję jeszcze nie raz, ja się tak szybko nie poddaje.- westchnął i zaczął się zbierać z podłogi.
-Nie masz na co liczyć.- dziewczyna podążyła w kierunku barku. Nalała sobie do szklanki świeżej, czerwono-bordowej krwi i zwróciła się do przyjaciela.
-Chcesz?- wskazała na szklankę.
-Za to cię lubię koleżanko,za to,że masz zawsze dobre pomysły.-Zjawił się przy niej.-I za to, że jesteś taka sexowna.- uśmiechnął się uwodzicielsko.
-Ile razy mam powtarzać?Nie.- nalała mu i ruszyła w kierunku drzwi.
-Znowu mnie zostawiasz?- rzucił nie patrząc w jej stronę.
-Nie mam czasu na twoje gierki.- odparła Nicole i wyszła. Damon usiadł na kanapie.
***


Nicole szła ulicą, lekko rozbawiona zachowaniem Damona. Wokół niej było cicho, panował półmrok. Potrzebowała chwili , aby przemyśleć zdarzenia z poprzedniego roku. To ciągle do niej wracało, choć pod wpływem Josha postanowiła zacząć nowe życie. W głębi jednak nie pogodzila się z jego śmiercią i reszty rodziny. Został jej tylko Damon, to jej jedyny przyjaciel - pewnie tylko dlatego go jeszcze znosi. Chociaż jemu też nie ma co dziwić. Mało który facet oparłby się jej urodzie. Jej włosy, jej oczy, choć jasne to cholernie mroczne i pociągające
Szła przed siebie, szybko i dynamicznie. Nagle upadła na ziemię, zginając się z bólu.
-Cholera!-syknęła do siebie-Znowu?-zadała pytanie nie oczekując odpowiedzi. Przy niej pojawił się jakiś meżczyzna o czarnych,długich włosach,oczach wypełnionych mrokiem i mocno zarysowanej sylwetce.
-Mason, czego ty znowu ode mnie chcesz?- spojrzała na niego z bólem unosząc głowę.
-Wiesz czego.- powiedziała tajemnicza osoba.-Przestań bawić sie w bohaterkę, a raczej głupią męczennicę. Warknął na nią łapiąc ją za włosy i unosząc głowę, aby spojrzała mu w oczy.
-Wiesz jak to się skończy, prawda?- po tych słowach rozpłynął się w powietrzu. Dziewczyna z trudem zbierała sie z ziemi. Przeszła kawałek i usiadła pod jakimś drzewem. Z jej ust wypłyneła fala przekleństw.
-Nie skończe jak oni, nie ma mowy!-krzyczała do siebie niezwracając uwagi na przechodzących obok ludzi,którzy uznawali ją za wariatkę. Po dłuższej chwili uspokoiła się. Znów powróciły wspomnienia...
 

 
Będzie to opowiadanie-zbiór przygód młodej wampirzyrzycy,która po fatalnym roku w którym straciła wszystko usiłuje sie pozbierać i odnaleźć szczęście i nową miłość.Dla tych co nie lubią ckliwych,romantycznych opowiadań,informacja iż będą także krwawe,nieprzewidywalne i zaskakujące zwroty akcji.
  • awatar Gość: wow. no to jest zajebiste ;D czekam na Twoja całą książke ;****
  • awatar Gość: Fajne. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›